POMÓŻ STRAŻAKOM Z OLSZOWIC ZDOBYĆ PLAC ZABAW DLA DZIECIAKÓW OD FIRMY NIVEA - GŁOSUJ CODZIENNIE NA PLAC ZABAW W OLSZOWICACH http://100latnivea.pl/glosowanie/plac/2447?inv=dat
» Zobacz
» Newsletter

» Szukaj
Google
Web strazak.com
» Reklama





 
Rannemu mężczyźnie pomógł tylko nastolatek
Na bardzo ruchliwym przejściu dla pieszych przewraca się mężczyzna. Leżącego omijają dziesiątki samochodów jadących w obie strony. Reaguje tylko Karol i rusza na pomoc

Jest popołudnie. Na przejściu dla pieszych przy wiadukcie na ul. Słowackiego przewraca się mężczyzna. Traci przytomność i uderza głową o asfalt, na jezdnię leje się krew. To bardzo ruchliwe miejsce. W obie strony suną potoki aut. Kierowcy zwalniają i omijają leżącego. Nikt się nie zatrzymuje, nikt nie rusza z pomocą. Oprócz 17-letniego Karola Krajewskiego, ucznia radomskiej "samochodówki". Chłopak ściąga mężczyznę na chodnik, wzywa pogotowie.

- Trochę się bałem - opowiada Karol. - Ulica jest ruchliwa, nikt się nie zatrzymywał. Już na chodniku mężczyzna dostał drgawek. Przytrzymywałem mu głowę, żeby nie odniósł kolejnych obrażeń.

Dopiero po dłuższej chwili nastolatkowi pomaga przechodzący mężczyzna, jak się potem okazało, był to ratownik medyczny pracujący w pogotowiu. Inni przechodnie i kierowcy nie reagują. Kiedy ranny mężczyzna trafia pod opiekę zespołu karetki pogotowia, Karol wraca do domu, do Skaryszewa. O tym, co wydarzyło się w Radomiu, mówi tylko bratu. To brat dzwoni do Pawła Tuzimka, szefa skaryszewskich strażaków ochotników.

- I tylko dzięki temu wiemy, co się wydarzyło. Karol sam chwalić się nie chciał, a może to on uratował życie temu mężczyźnie - mówi Tuzimek, nieformalny przełożony Karola. Chłopak od pięciu lat należy do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej działającej przy OSP w Skaryszewie.

- Podczas zajęć uczymy dzieciaki, jak powinny reagować, kiedy są świadkami lub uczestnikami jakiejś niebezpiecznej sytuacji. I to niezależnie czy chodzi o osobę bliską, czy kogoś nieznajomego. Postawiliśmy na kwalifikowaną pierwszą pomoc i obsługę strażackiego sprzętu - opowiada Tuzimek.

Karol jest bardzo skromny. - Przecież każdy by tak zrobił - mówi chłopak. Ale jego przełożeni są innego zdania.

- Nie wiem dlaczego, ale ludzie nie reagują, boją się - zauważa naczelnik skaryszewskiej OSP. - Większość osób, które były świadkami tego zdarzenia, pewnie myślało, że pomoże ktoś inny. A pomógł tylko Karol.

W Skaryszewie do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej należy ok. 30 osób.

- Jest duża rotacja, zostają najwytrwalsi - mówi Tuzimek. - Odwiedzamy szkoły w gminie, zachęcamy dzieciaki, żeby do nas zajrzały. Teraz najmłodszy członek drużyny ma siedem lat, najstarsi po 17. Podzieleni są na dwie grupy. Młodszą zajmuję się ja, starszą Paweł Rutkowski i Norbert Marcula. Sami jeszcze kilka lat temu byli w drużynie, teraz są już strażakami. Karol też planuje zostać strażakiem, po maturze chce zdawać do szkoły pożarniczej. Ochotnikiem będzie mógł być już za rok, kiedy skończy 18 lat.

- Po tym, co zrobił, nie ma już wyjścia, musi być strażakiem - żartuje Rutkowski.

katarzyna.ludwinska@radom.agora.pl

Zródło: Gazeta Wyborcza Radom

Data dodania: 14.02.2010 21:53:50

Dodaj Komentarz:
  Przepisz kod w pole obok: 5955 =>

  Brak komentarzy. Twój może byc pierwszy.


© Jednostka OSP Olszowice 2004 - 2008